Brazylijczyk Guilherme w lutym podpisał trzyipółletni kontrakt z Legią i bardzo szybko wyrósł na czołową postać w zespole mistrza Polski. Trener Henning Berg korzysta z uniwersalnych możliwości zawodnika, który występował już na trzech pozycjach.
PRZEMYSŁAW BATOR: Kiedy przychodził pan do Legii, wielu kibiców i ekspertów dziwiło się władzom klubu. Mało kto przewidywał, że piłkarz z rezerw Sportingu Braga może się wyróżniać w ekstraklasie. Dzisiaj ma pan powody do satysfakcji?
GUILHERME: Pamiętam głosy krytykujące mój transfer i to, co się o mnie pisało. Mam takie powiedzenie: Niech mnie nie sądzi ten, kto nie zna mojej historii". Nikt nie wiedział, ile wcześniej przeszedłem i co zrobiłem, żeby być w tym miejscu co teraz. Od początku wiedziałem, że mogę błysnąć w Legii. Wierzyłem i wierzę w swoje możliwości.
Niedawno podpisał pan nową umowę z władzami klubu. Trzy kolejne lata w Warszawie są realne? Większość zawodników nie ukrywa, że przy pierwszej okazji chce spróbować swoich sił w lepszej lidze.
GUILHERME: Najważniejsze, że mam poczucie stabilizacji. Czuję się tu świetnie, moja rodzina również. Jestem wdzięczny wszystkim osobom, od których dostałem szansę. Staram się grać tak, by spełniać oczekiwania. Na razie idzie im chyba nieźle. O ofertach z innych klubów teraz nie myślę. W życiu niczego nie można wykluczyć, ale równie dobrze mogę wypełnić tę umowę i podpisać kolejną.
Vuković: Dostawaliśmy noty za nazwiska, a nie za to, jak graliśmy
W meczu o Puchar Polski z Podbeskidziem popisał się pan fantastyczną akcją, która wzbudziła owację na trybunach. Czy kibice mogą liczyć na więcej efektownych zagrań? Takich przebłysków bardzo brakuje w polskiej lidze.
GUILHERME: Uważam, że fani kupujący bilety na nasze mecze przychodzą, by zobaczyć efektowny spektakl. Staram się im go zapewniać. Mam repertuar sztuczek, których jeszcze nie wykorzystałem. Przy okazji chciałem jednak podkreślić, że nie robię tego po to, by ośmieszać rywali. To nie sprawia mi żadnej przyjemności. Po prostu taka jest moja rola, robię to dla fanów i swojej drużyny. Oczywiście trener Berg pochwala takie akcje, jeśli są korzystne dla zespołu.
Ostatnio zagrał pan przeciwko Zawiszy na pozycji rozgrywającego. Po meczu drugi trener, Paco, przeprowadził analizę tego występu. Dużo jest jeszcze do poprawy?
GUILHERME: Jako dziesiątka mam najwięcej swobody i mogę dać drużynie bardzo dużo. Z występu przeciwko Zawiszy mogę być zadowolony przede wszystkim dlatego, że wygraliśmy. Taktycznie rozegraliśmy świetnie to spotkanie. Razem z Markiem Saganowskim mieliśmy przede wszystkim zmuszać stoperów rywali do wybijania piłki na oślep i tak faktycznie było.

wmi9