Guilherme: Kibice Legii zasługują na Ligę Mistrzów. Zdarzało się, że dostawałem po dupie

Brazylijczyk jest przekonany, że Legię stać na awans do fazy grupowej elitarnych europejskich rozgrywek.

Przemysław Bator: Kiedy trener Stanisław Czerczesow obejmował Legię, mieliście 10 punktów straty do Piasta. Dziś przewaga nad drużyną z Gliwic wynosi trzy oczka. W jaki sposób odmienił was Rosjanin?
Guilherme: Na bardzo wysokim poziomie jest przede wszystkim przygotowanie fizyczne. M.in. z tego powodu gra Legii wygląda dużo lepiej niż na początku sezonu. Dominujemy na boisku, gramy pressingiem i zawsze jesteśmy świetnie zmotywowani. To wszystko przekłada się na dobre wyniki.


Piłkarza ofensywnego musi cieszyć obecny system gry.
Guilherme: Legia to wielki klub, który każdemu rywalowi powinien narzucać swój styl. Obecna sytuacja bardzo mi odpowiada. Uwielbiam mieć piłkę przy nodze, teraz często mam taką możliwość.

Czy dla zawodnika takiego jak pan, opierającego grę głównie na wyszkoleniu technicznym, ciężkie treningi w zimowym okresie przygotowawczym były drogą przez mękę?
Guilherme: Przeżyłem na Malcie kilka trudnych chwil, ale miałem świadomość, podobnie jak koledzy, że te zajęcia są konieczne, byśmy mogli grać tak intensywnie jak teraz. Udało się wytrzymać.

Jak odbiera pan trenera Czerczesowa jako człowieka? To faktycznie tyran o ludzkiej twarzy?
Guilherme: Ma niezwykle silną osobowość i jest do bólu konkretny. To doświadczony trener, który doskonale wie, co chce nam przekazać i robi to w jasny sposób. Mam świadomość, że na zewnątrz jest postrzegany jako zamordysta, ale pracując z nim na co dzień odczuwam wielką przyjemność.


Zbliża się decydująca część sezonu. Lech ma dużą stratę, Piast i reszta peletonu goniąca Legię gra nierówno. Czujecie w drużynie, że nikt nie zagrozi w drodze po tytuł mistrzowski?
Guilherme: Jestem daleki od opinii, że wszystko zostało już rozstrzygnięte. Piast czy Cracovia to kluby mniejsze niż Legia, ale w żadnym wypadku ich nie lekceważymy. Zawodnicy z tych drużyn udowodnili wartość i są groźni. Pamiętamy poprzedni sezon i zachowujemy czujność.

daniem ekspertów czarnym koniem fazy finałowej może być Cracovia.
Guilherme: Niedawny mecz w Krakowie był jednym z najtrudniejszych od początku sezonu. Mają poukładany zespół, grają ciekawy futbol, do tego wsparcie kibiców. Powinni zakończyć sezon na wysokim miejscu, ale mam nadzieję, że za nami.


W meczu z Lechem Abdul Aziz Tetteh podeptał pana przy linii bocznej. To był celowy faul?
Guilherme: Jeżeli piłkarz postępuje w ten sposób, to świadczy przede wszystkim o braku umiejętności. Jego wejście było chamskie i złośliwie. Nadepnął na mnie już po zagraniu piłki. W tym meczu było jeszcze kilka brzydkich zagrań lechitów. Rozmawiałem po meczu z Kasperem Hämäläinenem, na którego polował Łukasz Trałka. Pytałem Fina, czy był zły. „Gdybym mu oddał, byłbym taki sam” – odpowiedział. To najbardziej trafione podsumowanie nieczystych zaczepek rywali z Poznania.


Czy Tetteh przeprosił?
Guilherme: Zrobił to kilka chwil po faulu i powiedziałem mu, że przyjmuję przeprosiny.

The Company has the right to send the User notifications about new products and services, special offers and various events. The User may opt out of receiving notifications by sending a letter to the Company to the e-mail address thinkball@thinkball.com.br with the note “Opt-out of notifications”.